Mała dziewczynka w wielkim świecie
Mój prywatny osobisty blog

Jak poślubić milionera… w kryzysie

Z Dziennika:

Jak poślubić milionera… w kryzysie
W kryzysie wszystkie chwyty są dozwolone. Dlatego niektóre panie zdecydowały się sięgnąć po stary, wypróbowany przez wiele generacji kobiet sposob: upolowanie bogatego męża. Ale to nie takie proste – bogacz “kupi” tylko dobry “towar“. Dlatego powstały już warsztaty, na których panie uczą się, jak zrobić z siebie atrakcyjną… ofertę.
Na warsztatach w Hongkongu ponad 100 studentek pilnie notuje, jak inwestować w swoją finansową przyszłość. Ale rady przekazywane przez amerykańską randkową guru Lisę Johnson Mandell są dość…nietypowe.
“Och skarbie, jesteś najgorętszym ciachem jakie widziałam i oboje bardzo się potrzebujemy…” – zmysłowo zachrypniętym głosem recytuje pani Mandell. Ta formułka – i wiele innych, które mieszkanki Hongkongu poznają na kursie, ma im zagwarantować zdobycie faceta z naprawdę grubym…portfelem. A to według Amerykanki najlepszy sposób na kryzys.
“Od czasów jaskiniowców my, kobiety, musiałyśmy trzymać się tych mężczyzn, którzy byli najsilniejsi i odnosili sukces” – mówi pani Mandell.
Jak zdobyć millionera? Ubierać się w jasne kolory i obowiązkowo nosić szpilki. Warto też umieć seksownie się poruszać i mieć odwagę pokazać swoje wnętrze, np. zdolności wokalne. Pod żadnym pozorem natomiast paniom nie wolno na pierwszej randce rozmawiać o pieniądzach, dzieciach, byłych kochankach i problemach emocjonalnych.
W ten sposób rzeczywiście szanse na zdobycie prawdziwego bogatego jaskiniowca rosną.

No Responses Yet to “Jak poślubić milionera… w kryzysie”

Leave a Reply