Mała dziewczynka w wielkim świecie
Mój prywatny osobisty blog

Dobry tancerz to dobry kochanek

I jeszcze artykulik z dziennika Polska The Times:

Dobry tancerz to dobry kochanek

Sylwester już dziś. Nieliczni spędzą go na wielkich balach. Większość Polaków jak zawsze wybierze skromne prywatki, na których można ledwo potupać do rytmu. Niewiele osób wie, że taniec ma wpływ na nasze życie intymne.
Bo choć panie kochają tańczyć, panowie z reguły zasłaniają się literacką kwestią Normana Mailera: „Twardziele nie tańczą”. Z badań naukowców wynika jednak, że dobrzy tancerze są dla pań bardziej pożądanymi partnerami.
Prawie 80 proc. kobiet przepytywanych w sondażach uważa, że mężczyzna, który nie ma drewnianych nóg, ma większe szanse sprawdzić się w związku partnerskim. To zdanie podzielają psychologowie. – Ujrzenie kogoś na parkiecie jest najlepszym sposobem na osądzenie, czy nadaje się on do pary także w życiu – przekonuje dr George Fieldman.
Już Karol Darwin jako pierwszy sugerował, że taniec jest jednym z podstawowych rytuałów zalotów. Okazuje się, że kultywowanym nadal co weekend w każdym nocnym klubie. Apogeum tanecznego szaleństwa przypada w sylwestra.
Zdaniem badaczy z Holandii i USA taniec to bardzo zdrowa pasja, wydłużająca wręcz życie człowieka. Bo jest to rodzaj ważnej dla organizmu aktywności fizycznej. Im więcej się ruszamy, tym mamy lepszą przemianę materii. Im sprawniejszy metabolizm, tym więcej organizm wytwarza przeciwutleniaczy, które są prawdziwym eliksirem młodości.
Taniec to podstawowy rytuał zalotów. Samba lub tango działają jak afrodyzjak.
To, że sala balowa jest świetnym miejscem do ćwiczeń fizycznych, potwierdzili również uczeni z Meksyku. Dr Hermes Ilarraza taneczną terapię wprowadził do rehabilitacji 40 osób z chorobami krążenia. Pacjenci tańczyli przez pięć dni w tygodniu po pół godziny lub całą godzinę. I tak przez pięć tygodni. Wydolność tancerzy chorych na serce poprawiła się o 28 proc. (członków grupy kontrolnej ćwiczącej na stacjonarnych rowerach o 31 proc.). Dr Ilarraza podkreśla jednak, że zwykła gimnastyka jest nudna, a taniec to rozrywka.
Z badań dr Adriana Northa z University of Leicester wynika, że 28,7 proc. fanów muzyki dance (granej w klubach) miało więcej niż jednego partnera seksualnego w ostatnich pięciu latach. Na drugim biegunie znajdują się wielbiciele stylu country, z których zmieniało partnerów w łóżku tylko 1,5 proc. badanych.
Fani muzyki dance także byli mniej religijni, nie zgadzali się z koniecznością płacenia podatków i częściej wchodzili w konflikty z prawem. Najgrzeczniejsi okazali się sympatycy musicali.
Badacze z Rutgers University postanowili z kolei sprawdzić, dlaczego sprawni na parkiecie tak bardzo podobają się kobietom.
Amerykańscy uczeni przebadali wszechstronnie 183 przypadkowych tancerzy z Jamajki. Każda osoba zatańczyła przy tym samym kawałku utworu przez minutę przed kamerą. Potem wybrano dwudziestkę najgorzej poruszających się na parkiecie i dwudziestkę mistrzów tańca – ale posługując się jedynie kryterium symetrii twarzy i ciała tancerzy. Filmiki pokazano następnie ponad stu pięćdziesięciu innym osobom.
Okazało się, że umiejętności taneczne najlepiej oceniano u osób o najbardziej symetrycznej budowie ciała. Symetrię najbardziej doceniały kobiety.
Nie ustalono jednak, w jaki sposób symetria w budowie ciała wpływa na koordynację ruchów, wyczucie rytmu czy płynność w tańcu. Wiadomo jednak, że właśnie proporcje w rysach twarzy i kształtach ciała są podświadomie odbierane jako sygnał zdrowego organizmu, bez wad genetycznych, a więc doskonale nadającego się na ojca czy matkę przyszłych dzieci. Kanon wzorcowej urody jest kanonem symetrii.
Ponad połowa kobiet przepytywanych w innym sondażu firmy Phones 4U stwierdziła, że faktycznie istnieje jakiś tajemniczy związek pomiędzy umiejętnością tańca mężczyzny a jego talentami seksualnymi. Ponad połowa kobiet przyznała, że zanim znajomość z poznanym mężczyzną zacznie się zamieniać w intymną, starają się sprawdzić doświadczenie wybrańca na sali tanecznej.
Z sondażu wynika jednak, że kobieta nie powinna stawiać swemu mężczyźnie zbyt wysokich wymagań na parkiecie. Okazuje się bowiem, że prawdziwe gwiazdy solowego tańca dyskotekowego, dokonujące cudów zręczności w świetle migających reflektorów i całkowicie zdające sobie sprawę z własnych, prawie profesjonalnych umiejętności, w łóżku się nie sprawdzają. 67 proc. respondentek stwierdziło, że tacy panowie są tak przewrażliwieni na punkcie zgrabności swych ruchów, że większość czasu spędzanego w łóżku z partnerką poświęcają na sprawdzanie, czy dobrze wyglądają podczas zabawy w pościeli. Nie starają się jednak sprawić jak najwięcej przyjemności partnerce.
Mistrzowie tańców w parach oceniani są podobnie. Często wymagają idealnej perfekcji ruchów od partnerki, tak na parkiecie, jak i w łóżku.
Ale równie fatalni w seksie są panowie zachowujący się bardzo sztywno, niezręcznie i wstydliwie na parkiecie. Tak stwierdziło 62 proc. pań przepytywanych przez Phones 4U.
Seksuolog Flic Everett uważa, że tu zależność jest bardzo prosta. Mężczyzna, który w tańcu czuje się onieśmielony, niepewny własnego ciała, niepotrafiący poruszyć wyobraźni w kierunku jakiejś ewolucji tanecznej, ma mało do zaproponowania partnerce w łóżku. Ten, kto nudzi się w tańcu, szybko znuży się też w sypialni.

Reklamy

Brak odpowiedzi to “Dobry tancerz to dobry kochanek”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: