Mała dziewczynka w wielkim świecie
Mój prywatny osobisty blog

Wszędzie byle nie w sypialni

Dziś Claudia na tapecie:

Wszędzie byle nie w sypialni

Nietypowe, urokliwe, zaskakujące miejsca sprzyjają nadrabianiu zaległości w spontanicznym seksie. Miłość poza łóżkiem może być doskonałą zabawą i ekstatycznym przeżyciem.
Gdy fala namiętności pierwszych gorących randek zaczyna opadać, do stałego związku może zakraść się rutyna i nuda. Sprzyja im senny, przesycony codziennym zmęczeniem klimat sypialni. Wtedy warto pomyśleć o odmianie. Może wystarczy porzucić alkowę, wyjść na zewnątrz. Kochając się w innych okolicznościach, zapomnicie o repertuarze technik stosowanych w sypialni, odkryjecie nowe. Choć nie wszystkie eksperymenty mogą okazać się udane, warto spróbować.

W mieście
Czasem wystarczy jeden impuls: powłóczyste spojrzenie albo elektryzujący dotyk. Pragnę mu się poddać! – mówi z błyskiem w oku Iza, 33-letnia lekarka. – Ale zwykle studzę podniecenie, bo jestem w miejscu publicznym. Myślę sobie: to nie wypada, ktoś może zobaczyć. Bywa jednak, że nie jestem w stanie się powstrzymać i ryzykuję! To dostarcza mi megadawki adrenaliny. Rzeczywiście jest ona hormonem seksu. Uprawiałam taką „politycznie niepoprawną” miłość w trzech miejscach: toalecie restauracji, na klatce schodowej w drodze na imprezę znajomych i w sali kinowej świecącej pustkami podczas porannego seansu. Przy takim odważnym akcie trzeba jednak pamiętać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa i higieny. Raczej zrezygnować z toalety dworcowej, gdzie stężenie drobnoustrojów przekracza kosmiczne normy. No i nie zapominać o szacunku dla innych. Zwłaszcza że publiczne uprawianie seksu uważane jest za wykroczenie przeciwko obyczajności.

Z forum: kreska@: Winda odpada, bo nie da się kochać i w kółko przyciskać guzików. Więc może ona zatrzymać się w nieodpowiednim momencie. Ale przymierzalnia to co innego! Ostatnio byliśmy z narzeczonym w takiej ogromnej, pełnej luster. Brakowało zasuwki, więc Tomek oparł mnie plecami o drzwi (kochaliśmy się na stojąco). Musiał zatkać mi usta, by nikt nas nie usłyszał.

et23@: Pamiętam ten strach przeplatający się z rozkoszą. Podniecała mnie myśl, że w każdej chwili ktoś może wejść do restauracyjnej toalety, w której byłam z partnerem.

ZDANIEM SEKSUOLOGA:
Ryzyko przyłapania na gorącym uczynku może być zarówno bodźcem pobudzającym do zmysłowych uniesień, jak i czynnikiem studzącym erotyczny zapał. Dlatego bardzo ważne jest, by znaleźć równowagę między podnieceniem i stresem. Jeśli ten drugi składnik przeważa szalę, nie warto eksperymentować na siłę. Trzeba też pamiętać o tym, że taki seks na granicy ekshibicjonizmu jest nie dla każdego. Dlatego jeśli jedna ze stron nie ma odwagi (czy choćby chwilowego nastroju) do szaleństw, druga powinna to uszanować i nie naciskać. Miłosne igraszki w miejscach publicznych mogą być niezapomnianym przeżyciem tylko wtedy, kiedy oboje partnerzy mają w sobie na nie przyzwolenie.

W samochodzie
Niekiedy lubimy z mężem przypomnieć sobie nasze młodzieńcze porywy. Komfortowa sypialnia była wtedy dla nas czymś nieosiągalnym. Wykradaliśmy sobie pocałunki (a często o wiele więcej) w samochodzie – wspomina Renata, handlowiec, 36 lat. – Dzisiaj też ciasna przestrzeń auta i ciało obok ciała prowokuje nas do bliskości. Wprawdzie na amerykańskich filmach pary kochają się na wygodnych kanapach dużych samochodów, a my w naszym „japończyku” nie mamy tak komfortowych warunków, jednak od czego pomysłowość? Wybieramy zwykle przednie siedzenie pasażera, bo jest tam najwięcej miejsca. Tu sprawdza się pozycja „na jeźdźca” lub „odwrotny jeździec” (kiedy siedzę Jurkowi na kolanach odwrócona do niego plecami). Aby w trakcie porywu namiętności uniknąć uderzeń głową o podsufitkę, maksymalnie odchylamy do tyłu oparcie fotela. Poza tym samochód jest wręcz stworzony do miłości po francusku.

Z forum: aallee@: Choć padał ulewny deszcz i szyby były zaparowane, nie mogłam przestać myśleć o tym, że wszyscy zwracają uwagę na nasz bujający się samochód. Teraz, jeśli przyjdzie nam chętka na miłość w aucie, jedziemy w całkowicie odludne miejsce. Mam pewność, że nikogo nie gorszymy i nie przyłapie nas policja.

gina@: Tuż przed kulminacyjnym momentem usiadłam na klaksonie! Zamiast dreszczu rozkoszy miałam atak nerwowego śmiechu. Nie chciałabym tego powtórzyć.

iza79@: Było cudnie! Nie przeszkadzało nam nawet to, że moje kolano wciąż zaczepiało o dźwignię biegów.

ZDANIEM SEKSUOLOGA:
Miłość w niewielkim aucie wymaga zdolności ekwilibrystycznych, a przynajmniej wygimnastykowania. Kierownica czy drążek biegów są dodatkowym utrudnieniem i źródłem siniaków. Niewątpliwą zaletą auta jest to, że gdy tylko przyjdzie ochota na seks, można ją od razu zaspokoić. No i pani ma tu szansę łatwiej sprowokować pana – wystarczy, że odsłoni udo czy dekolt.

W pokoju hotelowym
Jesteśmy z mężem tradycjonalistami, którzy chcieliby odświeżyć swój związek, ale trudno im zdobyć się na szaleństwo w samochodzie czy parku – wzdycha Monika, nauczycielka, 44 lata. – Usłyszeliśmy w telewizji, że w takiej sytuacji warto uciec od codzienności do jakiegoś motelu. Spróbowaliśmy – pojechaliśmy do sąsiedniego miasteczka i wynajęliśmy pokój na jedną noc. Było niesamowicie! Efekt okazał się murowany, nawet w przypadku takiej pary jak my – nieco już sobą „znudzonej”. Choć ani ja, ani mój mąż (jak zapewnia) nie posunęlibyśmy się do zdrady, to w hotelowym łóżku poczuliśmy się tak, jakbyśmy oddawali się płomiennemu i zakazanemu „skokowi w bok”. Scenografia bezosobowego pokoju do wynajęcia naprawdę działa na wyobraźnię.

Z forum: co2@: Byłam zdumiona i pełna podejrzeń, gdy mąż umówił się ze mną w hotelu. Do tego niezbyt eleganckim: z fioletowym neonem. Pomyślałam nawet, że pewnie pomylił mnie ze swoją… kochanką. Nic jednak nie mówiłam, czekałam, co się wydarzy. I wydarzyło się! W pokoju zastałam piękne kwiaty i list od „tajemniczego nieznajomego”. Ktoś zasłonił mi oczy… Nie zapomnę tej nocy! Mój dobry, poczciwy mąż, którego od lat traktowałam niemal jak brata, zamienił się w casanowę!

ZDANIEM SEKSUOLOGA: Pokój hotelowy z jednej strony daje poczucie komfortu i bezpieczeństwa – zawsze można umieścić na klamce drzwi specjalną wywieszkę: „Proszę nie przeszkadzać”. A z drugiej strony zapewnia też odmianę: nowe zapachy, inna pościel, odmienna niż w domu atmosfera itd. Para może również wejść w niecodzienną rolę. Na przykład przypadkowych kochanków, którzy spotykają się w obcym miejscu pod osłoną tajemnicy. Albo nawet… kobiety uprawiającej miłość za pieniądze oraz jej klienta.

W strugach wody
Nie ma nic bardziej podniecającego niż woda prześlizgująca się między udami, łaskocząca swoim falowaniem powierzchnię ciała. Potęguje ona doznania, bo daje wrażenie, jakby oprócz partnera dotykał mnie… ktoś jeszcze – rozmarza się Iga, 29-letnia księgowa. – Dlatego uwielbiam kochać się w łazience. To niewielkie, przytulne pomieszczenie pełne jest luster, dzięki którym możemy z ukochanym poczuć się jednocześnie jak podglądacze i podglądani. Ale wodne pieszczoty nie muszą ograniczać się do małych powierzchni, gdzie w przypływie namiętności łatwo rozbić lustro czy stuknąć się o baterię. Warto spróbować też w jeziorze lub morzu.

Z forum: kapryska@: Dla mnie i mojego chłopaka pieszczoty pod prysznicem to doskonała gra wstępna. Myjemy się nawzajem, strumieniem wody masujemy intymne rejony – i od razu zaczyna buzować w nas krew. A ponieważ trudno odbyć sam stosunek w kabinie 80×80 cm, przenosimy się na muszlę WC. Uwielbiamy robić to na siedząco!
ZDANIEM SEKSUOLOGA: Przy seksie pod prysznicem może, wbrew pozorom, wystąpić u partnerki suchość pochwy. Warto więc wydłużyć grę wstępną. Jeśli robimy to w naturalnych zbiornikach, musimy dodatkowo zwracać uwagę na czystość wody, by nie doszło do zapalenia czy zakażenia rejonów intymnych. Może pojawić się jeszcze jedna niespodzianka: męskość skuli się w zetknięciu z chłodną taflą.

W miejscu pracy
Pracuję w jednej firmie z narzeczonym i nie raz kusiło nas, by zrobić „to” w czasie przerwy na lunch – przyznaje Zuza, 34-letnia menedżerka. – W końcu zebraliśmy się na odwagę! Największym atutem tego zbliżenia okazało się ekspresowe tempo. Trzeba było się spieszyć i błyskawicznie przechodzić do rzeczy. A taki impulsywny, spontaniczny seks jest niezwykle ekscytujący. Do dziś czuję ten dreszczyk emocji. Boję się tylko, żeby za bardzo nam się nie spodobało. Bo co innego urwać się czasem na małe tête-à-tête, a co innego pozwolić, by myślami zawładnęła seksualna obsesja. Miłość nie powinna przeszkadzać w pracy. Zresztą zbyt częste przyjemności mogą się przejeść.

Z forum: at@: Ja i mój chłopak pracujemy w różnych działach. Na schadzki umawiamy się e-mailowo. Oczywiście szyfrem.

efka@: Według mnie najwspanialszym miejscem na miłość jest dach biurowca. Ale pod warunkiem, że jest on płaski, a w okolicy nie ma wyższych budynków.

ZDANIEM SEKSUOLOGA: Seks w pracy uda się tylko pod jednym warunkiem: że zachowa się maksimum ostrożności i zdrowego rozsądku, by nie dać się przyłapać współpracownikom na gorącym uczynku (no, chyba że chce się szybko zmienić pracę). Dlatego para powinna upewnić się, czy drzwi pokoju, toalety, pomieszczenia technicznego są zamknięte na klucz, a już po wszystkim zapiąć ubrania i poprawić włosy. Czasami może zdradzić nawet figlarny chochlik w oczach.

W kuchni
Gdy jesteśmy z partnerem zmęczeni po całym dniu pracy, trudno szukać erotycznych wrażeń poza domem – mówi Jagoda, graficzka, 31 lat. – Ale uciekamy przynajmniej z sypialni, najczęściej do kuchni. Seks w połączeniu z jedzeniem zaostrza nasz intymny apetyt. Po cokolwiek sięgniemy (owoce, kostki lodu, bita śmietana w sprayu), działa na nasze zmysły jak afrodyzjak. Uwielbiam kosztować różne specyfiki ze skóry ukochanego. Również miłość po francusku nigdzie nie smakuje tak jak w pobliżu lodówki.

Z forum: klara@: Mój facet, który w sypialni bywa śpiącym misiem, w kuchni ożywa. Wystarczy, że odpowiednio wezmę w dłoń kiść winogron albo podam mu ustami cząstkę mandarynki.

ixi@: Nasza kuchnia jest maciupka. Kiedy próbowaliśmy robić to na blacie, stojące na nim szkło wylądowało na podłodze. Czar prysł.

ZDANIEM SEKSUOLOGA: Miłość w kuchni sprzyja zmysłowej improwizacji. Trzeba jednak uważać na ostre krawędzie szafek, gorące przedmioty czy parę wydobywającą się z czajnika. Ludzie uprawiający seks mają zawężone pole świadomości, a w stanie euforii dochodzi także do krótkotrwałego zniesienia odczuwania bólu.

Na łonie natury
Miłość na otwartej przestrzeni pozwala mi czerpać z witalnych sił natury. Rozgrzane, wibrujące powietrze wyzwala w moim ciele mnóstwo seksualnej energii – zwierza się Dorota, tłumaczka, 37 lat. – Premią są niezapomniane wrażenia: gdy kocham się na górskiej polanie, znajduję się bliżej słońca; w lesie – zostaję otulona zielenią mchu; na plaży – ukołysana szumem fal… Możliwości jest wiele, ale staramy się z partnerem wybierać miejsca i czas, które zapewnią nam niezbędną dawkę intymności. Najlepszą pozycję podpowiada otoczenie. Romantyczna łąka to idealna sceneria do czułej miłości w pozycji klasycznej. Las z kolei zachęca do gorączkowego seksu na stojąco, np. w pozycji tylnej z oparciem o pień drzewa.

Z forum: helen@: Byłoby OK, gdyby nie oblazły nas mrówki! Z miejsca wszystkiego mi się odechciało. Nie nadaję się na Telimenę.

beza@: Jestem zakompleksiona i bałam się, że partner zdejmie ze mnie ubranie w pełnym słońcu. Na szczęście w plenerze nikt nie rozbiera się do rosołu.

ZDANIEM SEKSUOLOGA: Seks pod gołym niebem może być ekscytującą przygodą. Dawać poczucie jedności z naturą, prowokować partnerów do uwolnienia pierwotnych instynktów, dzikich żądz. Ale warto zawczasu pomyśleć o kocu i środkach przeciw owadom. Bzyczące komary, kłujące gałęzie i szyszki mogą zepsuć zabawę. A jeśli jeszcze piasek dostanie się w niepożądane miejsca, otarcie gotowe

Jedna odpowiedź to “Wszędzie byle nie w sypialni”

  1. Seks w plenerze to jest to. Ja z chłopakiem jestem od 6 lat i trochę zaczęło wiać rutyną, gdy pewnego razu on zaproponował, żeby zrobić to na łonie natury. I to był strzał w dziesiątkę. Te emocje, dreszczyk na plecach. Wiatr muskający nagie ciała. Tylko trzeba znaleźć miejsce w miarę bezpieczne, żebyście czuli komfort. Ja np. znalazłam miejsce w mojej okolicy dzięki stronie sekswplenerze . pl


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: