Mała dziewczynka w wielkim świecie
Mój prywatny osobisty blog

Wywiad z Licealistą

Na dziś jest niespodzianka! Wywiad z szesnastolatkiem, który w trzy miesiące stworzył najpopularniejszego bloga na polskojęzycznym wordpressie przebijając wszystkich starych wyjadaczy. Wywiad z Licealistą:

Masz chyba najpoczytniejszego bloga na polskim wordpressie? Codziennie czyta Cię niemal pięć tysięcy osób. O takim wyniku większość blogerów może tylko pomarzyć.
Tak, to chyba prawda, że spośród polskich użytkowników wordpressa mam najpoczytniejszego bloga. Mój blog istnieje dopiero trzy miesiące. W tym czasie odwiedziło go ponad dwieście pięćdziesiąt tysięcy osób. Mam nawet trochę stałych czytelniczek i czytelników. Kilkoro z nich czasami komentuje moje wpisy, ale większość tylko czyta.

Co zrobić, żeby mieć tak popularnego bloga?
Zaczynałem od dwóch wejść pierwszego dnia. Pewnie jak wszyscy tutaj miałem tak, że na początku tego, co tutaj pisałem, właściwie nikt tego nie czytał. Potem z tych kilku wejść dziennie zrobiło się kilkadziesiąt, potem kilkaset i w grudniu czyli po miesiącu pisania było już kilka tysięcy. Sam byłem zdziwiony tym, że tak wiele osób interesuje to, co mam do powiedzenia. Teraz chyba już przyjmuję to jako naturalny stan rzeczy. Jakiś czas temu mój stryjek dał mi pewną radę – rób to, co cię interesuje. Resztą nie zawracaj sobie głowy. A co może interesować szesnastolatka? Dziewczyny. Gdybym prowadził bloga o problemach filozoficznych dziewiętnastowiecznych filozofów byłoby to całkowicie nienaturalne i zapewne sam uznałbym siebie za kompletnego dewianta. Szesnastolatek nie może być normalny interesując się takimi sprawami. Jest poza tym wówczas niewiarygodny. Bo jakim autorytetem może być szesnastoletni filozof-historyk. Sądzę, że większość moich czytelniczek i czytelników wyczuwa instynktownie, że moje wpisy są jednak autentyczne. Wynikają z prawdziwych przeżyć i z mojego własnego doświadczenia.

No, to może powiedz coś o tej prawdziwości zdarzeń…
Kilka osób zarzucało mi już, że to co tutaj wypisuje nie może być prawdziwe. Ktoś mi to nawet próbował udowodnić. To prawda, że czasami zmieniam nieco szczegóły zdarzeń, trochę je filtruję i próbuje robić z każdego wpisu samoistną historię, którą da się przeczytać w oderwaniu od reszty. Wszystkie imiona, którymi posługuję się na moim blogu są zresztą wymyślone. Tylko jedna osoba występująca tutaj ma autentyczne imię, takie jakie nosi w realu, ale nie powiem która. Trochę jest w tym dbałości o moją anonimowość, a trochę też muszę zadbać o anonimowość moich znajomych. Większość z nich nie wie, że o nich piszę. Tylko moi dwaj przyjaciele – Kuba i Paweł – są poinformowani o istnieniu tego bloga. Paweł nawet przez pewien czas coś tutaj dopisywał. Głównie podczas mojej nieobecności i mam nadzieję, że tutaj jeszcze wróci.

Nie krępuje cię opisywanie takich intymnych zdarzeń z twojego życia?
Właśnie dlatego między innymi chcę pozostać anonimowy. Publiczne pisanie o tym, że przespałem się z jakąś dziewczyną jest w polskim społeczeństwie na pewno traktowane z oczekiwaniem na sensację. Chociaż bardzie wstydliwe byłoby pewnie pisanie dla mnie o tym, co o niektórych myślę. Na pewno nie będę też zamieszczał żadnych prywatnych zdjęć, choć zapewne miałbym co zamieszczać. Trochę interesuję się fotografią i robię sporo zdjęć. Szczególnie ostatnio. Nic w tym nie ma profesjonalnego, bo moja cyfrówka to zwyczajny fotopstryk, który ma co najwyżej opcję włącz lampę – wyłącz lampę. Ale mi to wystarcza. Fotografię traktuję jako narzędzie, a nie jako sztukę. Z dobrym sprzętem obecnie każdy może przy odrobinie wysiłku robić świetne zdjęcia nie różniące się od prac znanych fotografów. Podobno któryś z tzw. wielkich mistrzów fotografii powiedział, że każdy człowiek robiąc zdjęcia na chrzcinach i weselach raz w życiu robi zdjęcie, jakiego on nigdy nie będzie w stanie zaaranżować.

Uciekasz od tematu.
No, to już wracam… Nigdy nie miałem kłopotu z mówieniem (a tym bardziej z pisaniem) o sobie. Może mam ekshibicjonistyczną, ekstrawertyczną naturę. Pewnie, że niektóre sprawy i wydarzenia z mojego życia zachowuję wyłącznie dla siebie. Ale nigdzie nie zadeklarowałem się, że będę pisał o wszystkim. Czasami też nie chce mi się o czymś pisać i też o tym nie piszę. Lenistwo to jedna z moich najważniejszych wad. Lubię pisać o dziewczynach, to najbardziej inspirujący temat i najbardziej interesujący. Dziewięćdziesiąt procent wielkiej sztuki mówi o tym, że ktoś kogoś kocha, albo się z tym kimś kocha. Pozostałe dziesięć jest niewarta uwagi…

A jaki jest twój ideał kobiety? Masz w ogóle jakiś?
Tak, jak każdy. Lubię dziewczyny, które są po prostu dziewczęce. Większość dziewczyn jest naturalnie ładna, a co najmniej polowa jest piękna. Zupełnie nie rozumiem kompleksów dziewcząt na temat swojego wyglądu. Najczęściej problemem jest to, że nie są wstanie podkreślić swoich atutów i skupiają się na ukrywaniu błędów natury. I kończy się to tym, że widać tylko te błędy, bo cały czas dziewczyna stara się na przykład zasłonić pieprzyk na czole jakąś grzywką, cały czas sprawdza, czy te włosy nadal tam są czy może rozwiał je wiatr… I tylko przyciągają do tego miejsca uwagę. Moja rada do wszystkich dziewczyn: skupcie się na tym co w sobie lubicie, podkreślcie to, a potem zapomnijcie, że istnieje cokolwiek poza tym. Męski wzrok podąża za kobiecymi dłońmi, a jeżeli wasze dłonie nieustannie będą sprawdzały czy nie widać defektów, to na pewno wskażą chłopakowi, którym jesteście zainteresowane, co chcecie ukryć.

A może ty jesteś po prostu mało wybredny, jeżeli chodzi o dziewczyny…
W wieku szesnastu lat trudno być wybrednym jeżeli w organizmie ma się szalejące hormony. Sama Matka Natura to tak urządziła, że będąc nastolatkiem nieustannie myśli się tylko o tym, jak tu zaciągnąć jakąś koleżankę do łóżka. Zresztą dziewczyny myślą podobnie o chłopakach więc ma się ułatwioną sprawę. Ale są trzy kategorie dziewczyn, które już na wstępie mnie odstręczają. Pierwsza grupa to palaczki. Nie cierpię dziewczyn, które palą papierosy; jest to obrzydliwe, wieśniackie i koszmarne. Raz w życiu całowałem się z dziewczyną, która pali i już więcej nie chcę tego powtarzać. Druga grupa to właścicielki tatuaży i kolczyków. Wygląda to okropnie i kojarzy mi się z długoletnim wyrokiem w ciężkim więzieniu. Jeżeli kolczyki to tylko w uszach i właśnie kolczyki a nie klipsy czy jakiś inny substytut. Maleńkie błyszczące kolczyki w dziewczęcych uszach są bardzo seksowne i pociągające. Gdzie indziej – to dla mnie obrzydlistwo. Trzecia grupa to dziewczyny, które robią wszystko by nie wyglądać jak dziewczyna. Ciężkie buty, workowate spodnie, o trzy numery za duże bluzy z kapturem, albo ćwiekowane kurtki… totalne nieporozumienie. Dziewczyna powinna wyglądać jak dziewczyna. Sukienka, spódniczka, jak spodnie to też w kobiecym kroju podkreślającym krągłości, seksowna, elegancka, ponętna…

Z tego co mówisz wynika, że bardziej zwracasz uwagę na strój i zachowanie niż na samą urodę dziewczyny.
Bo szesnastolatka prawie zawsze sama z siebie jest ponętna. Taka natura.

Po co właściwie piszesz bloga skoro chcesz i tak pozostać anonimowy?
Mówiłem już, że to objaw mojego ekshibicjonizmu?… A na poważne, to chyba taka forma dogadania się ze sobą. Nie z innymi, ale ze sobą. Wydaje się nam, że wszystko mamy już dobrze przemyślane i zaplanowane, ale kiedy przychodzi nam o tym powiedzieć mamy z tym trudność, albo odkrywamy, ze to co do tej pory myśleliśmy jest jakieś całkowicie oderwane od rzeczywistości. Dopiero, kiedy o tym się komuś opowie, albo opisze to, co się myśli – sprawa zaczyna jasna. Tylko zwerbalizowane poglądy mają dla mnie rację bytu. Jeżeli nie potrafię przekazać swoich myśli innym to są one bezwartościowe, bo to co nie ma nazwy dla nas nie istnieje. A opisanie czegoś i nazwane to pierwszy krok do opanowania sytuacji. Może to pisanie bloga to jakaś forma psychoanalizy dla ubogich. Klasycznym medialnym stereotypem psychoanalityka jest starszy łysawy pan, który kładzie swoich pacjentów na leżance i każe im opowiadać o sobie, a potem inkasuje za to 300 dolarów z godzinę. Ja mam wszystko teraz całkowicie za darmo. Z tą różnicą, że codziennie ponad cztery tysiące psychoanalityków zbiera się u mnie na konsylium. Takiej opieki psychologicznej jak ja nie ma nawet Britney Spears…

Nie chcesz chyba powiedzieć, że pisanie bloga jest chorobą psychiczną?
Pisanie bloga chorobą może nie, ale zaburzeniem psychicznym jest na pewno. To nie jest normalne, że mówi się o swoich intymnych przeżyciach tysiącom ludzi. Podobno większość ludzi ma taki dyżurny nocny koszmar, że stają nago przed dużą grupą ludzi. Ja nigdy tego nie miałem. W ogóle nie mam koszmarów nocnych, nie boję się ciemności… Pisanie bloga to coś w rodzaju takiego pokazania się nago i pomachania ludziom – zobaczcie jaki jestem. Większość ludzi w takiej sytuacji zapadłaby się pod ziemię ze wstydu. Ale oni nie piszą blogów. Albo piszą o polityce albo hodowli szczurów w mieszkaniu. Mnie to nie kręci.

Masz bardzo sprecyzowane poglądy polityczne.
Tak, to prawda. Nie wiem skąd właściwie mi się to wzięło. Moi rodzice ani obie babcie właściwie nie interesują się polityką. Tyle tylko, że chodzą na wybory. Ale to już chyba w Polsce i tak dużo, bo większość Polaków nawet głosować nie chodzi. Jak byłem mały to z moimi kolegami z ulicy bawiliśmy się w partyzantów, konspirację… w wieku dziesięciu lat zostałem dowódcą dwudziestoosobowego oddziału partyzantów złożonego z moich kolegów i trzech koleżanek. Kilkadziesiąt metrów od mojego domu zaczynał się las i to był nasz las w którym gromiliśmy Niemców i Rosjan. Wysadzaliśmy pociągi, odbijaliśmy zakładników, podkładaliśmy bomby… takie chłopięce zabawy. Potem trzeba nas było opatrywać i tym zajmowały się nasze koleżanki-sanitraiuszki.

To już wtedy zaczęły się twoje doświadczenia z płcią przeciwną?
Każdy dzieciak chyba zaczyna do zabaw w doktora. Ja nie byłem pod tym względem inny i jakiś wyjątkowy. Widuję się zresztą z tymi dziewczynami, z jedną chodziłem nawet do tej samej klasy w gimnazjum, ale nic z tego więcej nie wynikło. To były dziecięce zabawy w poznawanie świata i siebie. Ale bardzo dobrze ten czas wspominam.

Ale zabawa w wojnę w dzieciństwie chyba nie powoduje, że ma się potem jakieś określone poglądy polityczne?
Sama zabawa pewnie nie. Ale w międzyczasie dowiedziałem się, że w tym lesie mój pradziadek właśnie podczas II wojny światowej robił dokładnie to samo w co my się bawiliśmy. Uczestniczył w czymś, co potem historycy nazwali podlaską bitwą o szyny i między innymi dzięki niemu Niemcy mieli strasznie utrudnione dostarczanie zaopatrzenia na front wschodni. Po prostu zawsze na odcinku pomiędzy Siedlcami a Brześciem w którymś miejscu tory kolejowe były albo wysadzone, albo rozkręcone, albo zatarasowane. Do dziś na polach wzdłuż torów można znaleźć przerdzewiałe łuski po pociskach z wysadzonych transportów broni. Gdzieś w tym czasie dowiedziałem się, że inny mój pradziadek został zamordowany przez Rosjan w katyńskim lesie tylko dlatego, że był polskim żołnierzem, jego brat został zamęczony w Treblince przez Niemców. Od tamtego czasu narasta we mnie atawistyczne przekonanie, że cokolwiek by się nie działo zarówno Rosjan jak i Niemców należy uważać za wrogów. A każdego Polaka, który z nimi współpracuje jako kolaboranta i sprzedawczyka.

To mocne słowa.
Bo wszystko, co dotyczy poważnych spraw powinno być stanowcze i jednoznaczne. Żadnego rozmemłania, dzielenia włosa na czworo. Dlatego właśnie moje przekonania polityczne są tak zdeklarowane. Stałem się prawicowcem dlatego, że Rosjanie i Niemcy byli lewicowcami. Rosjanie reprezentowali socjalizm ludowy, a Niemcy socjalizm narodowy. Dopiero kilka lat później do tej mojej deklaratywnej prawicowości doszła podbudowa intelektualna. Po prostu wiem, że każda lewicowa władza tylko okrada obywateli i daje jej złudzenia.

Lewica to złodzieje?
A jak nazwać podatki w wysokości 70 albo 80 procent tego co człowiek wypracował. Tak mamy w Polsce. Nawet biblia mówi, że dziesięcina (czyli 10 procent tego, co się zarabia) to podatek już i tak wysoki. A co państwo nam daje za ten haracz? Opiekę medyczną w której 3 lata trzeba czekać na wizytę u okulisty, szkoły rodem z dziewiętnastego wieku, sądy, które wypuszczają bandytów na wolność, a może policję która czai się w krzakach z radarem zamiast zamykać bandziorów…

Nie lubisz szkoły i swoich nauczycieli? Zawsze kiedy o nich piszesz mówisz o nich per nauczycielstwo?
A jak można lubić ludzi, którzy tylko czekają na to, że państwo da i podwyżkę i zmniejszy i tak już żenujący zakres obowiązków? Jedna z moich nauczycielek regularnie czytuje pismo Wróżka, wszyscy głosują na postkomunistów, regularnie spóźniają się na lekcje po piętnaście minut, nie starają się ich nawet porządnie prowadzić…

Narzekasz, że nauczyciele spóźniają się na lekcję?
To tylko obrazuje ich podejście do obowiązków jako pracowników szkoły. Może i jako uczeń się cieszę, że się raz czy drugi spóźnili, ale to tylko jako uczeń. Jako obywatel muszę po prostu stwierdzić, że ukradli oni mój czas i czas moich koleżanek i kolegów, okradli naszych rodziców z pieniędzy zapłaconych jako podatek, bo na pewno potem żadna z nauczycielek nie poszła do dyrektorki i nie powiedziała. Spóźniłam się na lekcję. Proszę potrącić mi za te piętnaście minut z poborów.

Nikt przecież by tak nie zrobił…
Nikt w prywatnej firmie by się nie spóźnił, bo za trzecim czy czwartym razem wyleciałby z pracy na bruk. A nauczycielstwo spóźnia się całkowicie bezkarnie i domaga się za to podwyżek. Uważam to za skandaliczne i dlatego trudno mi jest patrzeć ciepło na jakikolwiek element ciała pedagogicznego w moim liceum. Bo dziwnym trafem właśnie takie lewicujące i lewicowe nauczycielstwo wypuszczało jednak na świat bardzo prawicowo nastawioną młodzież. Może to odbywało się na zasadzie przekory i młodzieńczego buntu, ale to młodzi ludzie w mojej szkole byli elementem liberalnym i konserwatywnym, a nauczycielstwo zawsze czerwonym komunistycznym betonem. W latach pięćdziesiątych w mojej szkole zawiązała się patriotyczna organizacja piętnasto- i szesnastoletnich chłopaków i dziewczyn, która postanowiła idealistycznie porwać się z motyka na słońce i zwalczać komunistów. Kilkoro z nich chciało nawet wysadzić pociąg wiozący radzieckich dyplomatów i generałów. Zostali aresztowani i wywiezieni do więzienia na lubelskim zamku. Do tego samego więzienia, który był wówczas częścią niemieckiego obozu koncentracyjnego Treblinka i gdzie Niemcy zamordowali mojego pradziadka. Dostali kilkuletnie wyroki. Ale o tym dowiedziałem się od mojej babci, a nie od nauczycielstwa w liceum.

Gdybyś mógł to na kogo byś dziś zagłosował? Na SLD chyba nie?
Większości członków SLD należy się trybunał stanu za zdradę… Bardzo szanuję braci Kaczyńskich i nie wątpię w ich patriotyzm. Kiedyś gdzieś przeczytałem, że o ile większość polskich polityków wolałaby zostać dyplomatami Francji, Rosji, Niemiec albo Wielkiej Brytanii i tylko dlatego są polskimi politykami, bo nie mogą być francuskimi, rosyjskimi, niemieckimi czy brytyjskimi to bracia Kaczyńscy są polskimi politykami, bo to właśnie jest dla nich całkowicie satysfakcjonujące. Bardzo podziwiam ich patriotyzm, ale na pewno nie zagłosowałbym na nich ze względu na ich poglądy gospodarcze. Ich program Polski solidarnej jest programem Polski socjalnej, która sprawi, że Polska coraz bardziej będzie się pogrążała w lewicowej utopii, a gospodarka grzęzła w marazmie. Pod tym względem program partii Donalda Tuska jest nieco lepszy, ale to też nie jest mój ideał. Bo jak na razie Tusk więcej mówi niż robi. Dla mnie jest on człowiekiem całkowicie niewiarygodnym jako polityk. Tusk skupia się tylko na tym, żeby go wszyscy kochali, a niewiele robi dla Polski. Wolałbym, żeby zamiast redagował Fakt albo gra w piłkę zajął się konkretną pracą: spełnił obietnice wyborcze obniżenia podatków, zaczął prywatyzować koleje i górnictwo, zliberalizował przepisy…

Zagłosowałbyś więc na PO?
Nie. Nie zagłosowałbym. Dlatego, że w PO nie ma nikogo, kogo mógłbym nazwać polskim patriotą.

O SLD wolę nie pytać?
No, tak… O postkomunistach nie chcę nawet myśleć.

To może któraś z mniejszych partii? PSL, Samoobrona, Liga Polskich Rodzin? Demokraci?
PSL to parta ludzi, którzy nie mają jakichkolwiek poglądów, ale bardzo chcieliby rządzić. I zrobią wszystko żeby dostać kilka stołków. Samoobrona to populiści i ekspozytura SLD. Na LPR mógłbym się zastanowić, bo akurat patriotów tam nie brakuje, ale znów, podobnie jak w PiS, ich poglądy na gospodarkę to czerwony bełkot, który proponuje prosta drogę do Trzeciego Świata. O Demokratach mogę tylko powiedzieć tyle, że nie wiedziałem, że oni jeszcze istnieją… Chyba tylko w umyśle Adama Michnika.

Jakie są twoje plany na przyszłość?
A jakie może mieć plany szesnastolatek? Na razie chcę przetrwać liceum i zrobić maturę. Mówię przetrwać, bo straciłem już nadzieję, że się w tej szkole czegokolwiek nauczę. Potem pewnie pójdę na jakieś studia. Ale kompletnie jeszcze nie wiem na jakie. Mam jeszcze dwa i pół roku na podjęcie decyzji.

A kim byś chciał być w przyszłości? Z dziesięć albo dwadzieścia lat?
To raczej mało zależy od mojego chcenia czy niechcenia. Mój ojciec jest rolnikiem, albo jak się teraz ładnie to nazywa – producentem rolnym. I ja jako jedynak odziedziczę jego gospodarstwo.

Nie szkoda ci zmarnować swój talent do pisania i zostać rolnikiem?
Nie sądzę, żebym miał jakiś wybitny talent do pisania. Poza tym wejście Polski do Unii sprawiło, że chłopi teraz mnóstwo czasu poświęcają na pisanie. Wnioski, deklaracje, kwity, tona papieru… Każdy rolnik został teraz nawet kartografem z przymusu i raz na rok musi dla Unii narysować mapę swoich włości. Także od pisania się nie uwolnię…

Myślałeś już może o wydaniu swojego bloga jako książki?
Nie pierwsza się mnie o to pytasz… Nie, nie myślałem. Na razie nikt mi tego nie zaproponował. I raczej pewnie nie zaproponuje. Na pewno sporo jeszcze przede mną w tej kwestii. Na męską wersję Doroty Masłowskiej jakoś się chyba nie kwalifikuję. Nie umiem posługiwać się takim bełkotem stylistycznym jak ona. Piszę za prostym językiem bez ozdobników i zawijasów i nie sądzę, żeby mogło to zainteresować jakieś wydawnictwo, a teraz jest trend do pisania jak najbardziej koślawo i bełkotliwie. Nad tym cmokają wszyscy znawcy literatury.

Ale przecież codziennie tyle osób chce cię czytać?
No, to będą mogli mnie czytać na ekranie komputera. Albo wydrukować sobie kilka stron na domowej drukarce, choć osobiście myślę, że to zbytek zachodu.

Chciałam cię jeszcze zapytać o Andżelikę? Jak ona się czuję?
Teraz jest już nieźle. Mój przyjaciel Kuba o nią dba tak, że tylko pozazdrościć. Czasami nawet mam ochotę wpaść pod samochód… nie, żartuję… sam nie chcę i nikomu tego nie życzę. Andżelikę czeka najbliższy miesiąc w szpitalu, a potem dość długa rehabilitacja. A potem jeszcze dłuższy i boleśniejszy proces wyzwalania się spod wpływu rodziców.

Kila słów na zakończenie do fanów?
Nie, na razie nie mam jeszcze fanów i pewnie nigdy nie będę miał. A czytelniczkom i czytelnikom mojego bloga chciałbym podziękować za codzienne wizyty. Nabijajcie statystki. To miłe tak na nie patrzeć. A w ogóle to częściej komentujcie to co piszę… I zapraszam serdecznie na http://MojeLiceum.wordpress.com/

Odpowiedzi: 15 to “Wywiad z Licealistą”

  1. […] takie tam by Licealista Dziś zapraszam na bloga Małej dziewczynki gdzie można przeczytać Wywiad z Licealistą (czyli ze mną…). To mój pierwszy w życiu wywiad więc może nie jest doskonały, ale mam […]

  2. Bardzo miło się czytało. Szkoda, iż tak mało. 🙂
    Widzę, że Licealista ma korzenie w tej podlaskiej ziemi. 🙂
    A wywiad mi się spodobał. 🙂 Optymistyczny, aczkolwiek rozmówki o polityce niezbytnio wesołe. ;p

  3. Hasło Lewica to złodzieje! jest najlepsze!
    Pozdro!

  4. @wydrylowanyhazardius
    Może będzie kiedyś drugi wywiad 🙂 Było tego trochę więcej, bo jak Licealista się rozpisze to go trudno powstrzymać, ale tekst poprzycinałam gdzie niegdzie o kawałki w których przynudzał.

  5. >wydrylowanyhazardius
    Miło mi to czytać. Zapraszam również na mojego bloga. Czuję się związany z Podlasiem – trochę już o tym pisałem m.in. w notcę Ich bin Pole!. Zapraszam na mojego bloga…

    >Dziewica
    A jakie prawdziwe!

    >Mała dziewczynka
    No proszę Cię! 😀

    Pozdrawiam serdecznie!

  6. i takie notki robią wrażenie, fajnie jest przeczytać wywiad bloggerki z bloggerem 🙂 Podlasie piękna polska ziemia, mam tam rodzinę 😉

  7. @fation
    Dzięki za słowa uznania!
    Pozdrawiam serdecznie!

  8. Bo Lewica to złodzieje (i idioci)!

  9. @wydrylowanyhazardius
    Jedno nie wyklucza drugiego!
    Pozdrawiam!

  10. Chłopak szczery jest i udało Ci się to fajnie pokazać. Gratulacje 🙂

  11. @Peter
    Dzięki! Starałam się.
    Pozdrawiam!

  12. @Mała
    I to jest widoczne. Pisz, bo fajnie jest poczytać, coś szczerego 🙂

  13. Być może wkrótce będzie coś więcej.
    🙂

  14. Miło się czytało 🙂 B.Miło 🙂

  15. @sumiczka
    Thx! Pozdrawiam!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: