Mała dziewczynka w wielkim świecie
Mój prywatny osobisty blog

Na co pomoże masaż partnerski?

Artykuł z Dziennika:

Na co pomoże masaż partnerski?
Coraz dłuższe i chłodniejsze wieczory zachęcają do spędzania czasu w domu. Macie już swój sposób na odegnanie jesiennej chandry? Na rozgrzanie skóry i rozpalenie zmysłów? Jeśli nie, spróbujcie masażu partnerskiego. O tej porze roku to jest właśnie to, co prawdziwe tygrysy i tygrysice lubią najbardziej!
Ty, on, łóżko… Czy to musi się skończyć seksem? Niekoniecznie. We dwójkę można robić wiele wspaniałych rzeczy, nie tylko uprawiać seks. Masaż partnerski, prowadzący do masażu erotycznego, to z pewnością zadanie dla pary. Seans takiego masażu może się zakończyć orgazmem, ale nie musi. Wystarczy sam dotyk, który ukoi zmysły, odpręży spięte po całym dniu mięśnie. Czułe głaskanie i przytulanie sprawi, że poczujecie się kochani, potrzebni. Dotyk jest dla nas wszystkich bardzo ważny. Dziecko, któremu nie daje się pełnego miłości dotyku, nie rośnie i nie rozwija się umysłowo w odpowiednim tempie, nawet jeśli chodzi do szkoły i je do syta. Dorośli także potrzebują czułych pieszczot.
Szwedzka psycholog, Kerstin Uvnas-Moberg, uważa, że związek dotyku z miłością do partnera jest o wiele większy niż związek z innymi zmysłami. Podczas serii eksperymentów Moberg odkryła, że delikatny masaż wykonywany przez partnera stymuluje nasze ciało do produkcji oksytocyny, nazywanej również hormonem miłości. Dzięki zwiększonemu poziomowi tego hormonu nie tylko czujesz się szczęśliwsza, ale łatwiej ci walczyć z codziennymi stresami. Zwiększający wydzielanie oksytocyny masaż redukuje ból i sprawia, że twój apetyt na seks rośnie z każdym ruchem dłoni twojego partnera.
Przede wszystkim odrobiny wolnego czasu. Bo masażu nie da się tego zrobić na łapu-capu w pięć minut. Dobrze, byście mieli dla siebie co najmniej godzinę, najlepiej późnym wieczorem, tuż przed snem. Przydadzą ci się także duże, miękkie ręczniki (mogą być też prześcieradła frotté). Dzięki temu nie ubrudzicie pościeli olejkami, których użyjecie (więcej o olejkach dowiesz się z ramki poniżej). Zanim zaczniesz masaż, musisz poznać rodzaje dotyku. Niby to takie proste, a jednak… Najczęściej będziesz stosowała dotyk, który nazywa się smarowaniem: tak, jakbyś chciała rozetrzeć skórę kochanka, wetrzeć w nią olejek. Ugniatanie, przypominające wyrabianie ciasta, to nieco mocniejszy rodzaj dotyku. Podobnie jak bębnienie. Wśród tych bardziej ostrych rodzajów masowania są również siekanie (zewnętrznymi krawędziami dłoni) i szczypanie. Będziesz także partnera głaskała i uciskała – całą dłonią lub tylko jednym palcem. Dzięki tak różnorodnym sposobom dotykania z pewnością uda ci się zagrać na skórze twojego mężczyzny prawdziwą dotykową serenadę… Arabski pisarz Cheikha Nefzaui, autor traktatu erotycznego „Pachnący ogród”, tak napisał o masowaniu: „Kobieta jest jak owoc, który nie wyda z siebie słodyczy, dopóki nie utrzesz go w rękach. Czyżbyś nie wiedział, że ambra, jeśli się jej nie obraca w dłoniach i nie rozgrzewa, skryje w sobie zawarty aromat? Tak samo jest z kobietą!”. Podsuń to do przeczytania swemu mężczyźnie, bo w masażu partnerskim ważna jest wzajemność. Ty masujesz jego, potem on ciebie albo na odwrót. To nie jest „usługa” świadczona przez jedną stronę drugiej – dobrze, by on o tym wiedział.
Masaż trzeba zawsze zacząć od podstawy, czyli od stóp. Przecież to one przez cały dzień dźwigają ciężar ciała, one często są też najbardziej zmęczone. Ale też, zgodnie z zasadami akupresury, na stopach rozmieszczone są zakończenia nerwowe, odpowiadające za różne części i narządy ciała. To właśnie dlatego masaż stóp musi być bardzo delikatny. Jeśli uda ci się go właściwie przeprowadzić, ciepło szybko rozleje się po całym ciele twojego kochanka, a on sam poczuje się odprężony. Zacznij od głaskania całej stopy dłońmi tak, jakbyś chciała wyrobić gliniane naczynie. Potem możesz spróbować masażu uciskowego – ujmij stopę w obie dłonie delikatnie, jakbyś trzymała gołębia, i kciukami uciskaj skórę centymetr po centymetrze. Obficie używaj olejku. Im więcej go będzie, tym przyjemniejszy stanie się dla partnera twój dotyk. Po kilku minutach zauważysz, że skóra na stopach różowieje, rozgrzewa się. To znak, że możesz już zająć się nogami. Najodpowiedniejszymi rodzajami dotyku będzie w tym przypadku smarowanie, głaskanie (na początku) i siekanie (pod koniec). Ważne, byś jednym ruchem mogła „objąć” całą długość nóg – od ud aż do kostek. W masażu partnerskim niezwykle istotne są tempo i siła. Raz masuj szybko, chwilę potem – wolno, raz mocno, za chwileczkę – słabiej. Taka zmienna amplituda doznań jest gwarancją, że twój mężczyzna nie podnieci się w ciągu kilku chwil i wasz seans masażu nie zakończy się, zanim się jeszcze naprawdę rozpoczął. Ale i tak temperatura w waszej sypialni będzie rosła, a pobudzenie twojego partnera będzie coraz większe.
Kiedy skończysz masowanie obu nóg, zabierz się za masaż górnej części ciała partnera (to wstęp do masażu erotycznego). Najpierw brzuch. Wskazane są w tym przypadku ruchy miękkie, niezbyt szybkie – smarowanie i głaskanie. Najlepiej jest wykonywać je koliście, koniecznie zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Dlaczego masz być taka delikatna? Bo wykonujesz masaż partnerski, a ten tym różni się od klasycznego, że masowana osoba wiedząc, że może kompletnie zaufać drugiej stronie, całkowicie rozluźnia mięśnie brzucha i przepony. Doceń więc to i nie powoduj nadmiernie silnym uciskiem ich ponownego napięcia! Natomiast, kiedy przejdziesz do klatki piersiowej – nie miej dla swojego ukochanego cienia litości! Stosuj bębnienie, siekanie, szczypanie, ugniatanie – wszystko po to, aby pobudzić drzemiącą w kochanku energię i sprawić, by jego serce szybciej biło, a krew żwawiej krążyła w żyłach.
To jeden z kluczowych elementów masażu – w barkach, podobnie jak w stopach, magazynuje się stres z całego dnia i wielu poprzednich. Poświęć im więc wiele czasu i sporo olejku, by je rozluźnić. By napięcia całkiem zniknęły. Stosuj masaż „symultaniczny”, czyli jednocześnie masuj lewy i prawy bark. Tu, tak samo jak w przypadku klatki piersiowej, wskazane są silny ucisk i mocne doznania. Patrz uważnie na skórę: ona będzie jak papierek lakmusowy odprężenia. Jest ciepła i lekko zaróżowiona? Jeżeli tak, to oznacza, że możesz kontynuować masaż i powoli przesuwać się dalej w kierunku przedramion oraz dłoni.
Kluczem powodzenia twojego seansu będzie masaż… kręgosłupa. Gdy więc wymasujesz już dokładnie stopy, nogi, klatkę piersiową i ręce ukochanego, poproś go, by położył się na brzuchu. U podstawy kręgosłupa znajduje się muladhara – czakram odpowiadający za siłę witalną i seksualną twojego mężczyzny. Jeśli odpowiednio pobudzisz to miejsce, leżące tuż koło kości krzyżowej, energia seksualna zacznie się podnosić – będzie wspinać się po kolejnych kręgach jak po stopniach drabiny. Połóż palce środkowe i wskazujące obu dłoni po dwóch stronach kręgosłupa, u jego podstawy. Powoli, uciskając lekko skórę, przesuwaj je ku górze – rób to tak, żebyś czuła każdy krąg pod opuszkami palców. Twoje ruchy powinny pulsować mniej więcej w tym samym rytmie, w jakim bije serce. W miarę przemieszczania się w kierunku łopatek staraj się lekko przyspieszać. Taki masaż nazywa się otwieraniem bramy kręgosłupa i jest on stosowany w masażu erotycznym Tao. A gdy już oboje poczujecie, że wasza energia seksualna osiągnęła wysoki poziom – przejdźcie do najbardziej intymnej części seansu – masażu genitaliów. Możesz go wykonywać, siedząc okrakiem na kolanach kochanka, a jeśli chcecie dawać sobie nawzajem tę przyjemność w tej samej chwili – zastosujcie pozycję 69. W tej części masażu partnerskiego nie obowiązują was żadne reguły, z wyjątkiem jednej – zasady przyjemności. Sprawiajcie sobie rozkosz, używając dobrze znanych wam technik miłosnych i ulubionych rodzajów pieszczot. Po skończonym masażu dobrze jest owinąć się w ciepłe prześcieradło (to, na którym leżycie) jak w szczelny kokon. Możecie leżeć w nim razem. W ten sposób wyciszycie się po tym, co przeżyliście, uspokoicie zmysły, ochłoniecie. I możecie tak zasnąć, wtuleni w siebie, czule objęci. Dlatego właśnie masaż partnerski jest o niebo lepszy od klasycznego!
Olejek nie może być zimny. Jeśli masz kominek do aromaterapii, podgrzej go za jego pomocą. Jeśli nie – wlej olejek do małej karafki, a tę postaw przy łóżku w garnuszku z gorącą wodą. A jakie olejki są do masażu najlepsze? W sklepach wiele jest gotowych produktów, ale możesz też odpowiednią mieszankę stworzyć samodzielnie z olejków eterycznych. Nie rozcieńczaj ich wodą. Rozprowadź kilka kropli olejku z dodatkiem oliwki do ciała. Jeśli chcesz pobudzić potencję ukochanego, użyj olejków: kolendrowego, imbirowego, sandałowego. Jeśli chcesz go uwieść, najlepsze będą olejki różany i ylangowy. Orzeźwi was aromat bergamotkowy, lawendowy, neroli, wetiwerowy. Upojne doznania zapewnią olejki paczuli i limonokowy, w równych proporcjach wymieszane z oliwką. Ty, on, łóżko…

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Na co pomoże masaż partnerski?”

  1. Piękny opis masażu.
    Sam byłem na kursie masażu Lomi Lomi i mogę potwierdzić wartość takiego masażu.

    Pytanie jednak skąd pod tym postem tag „seks w liceum”, hehehe..

    Licealista tego nie wytrzyma…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: