Mała dziewczynka w wielkim świecie
Mój prywatny osobisty blog

Plotka ma wielką moc

Z pisma Naj:

Plotka ma wielką moc
Plotka potrafi zrobić wielką krzywdę – jeśli mówi nieprawdę. Ale może też odegrać dobrą rolę: jeśli jest dla osoby, której dotyczy, korzystna. Przy odrobinie sprytu, można ją dobrze wykorzystać.

Jak się rodzi plotka? Pani Kowalska dowiedziała się, że pani Kwiatkowska dostała w pracy podwyżkę. Tego samego dnia widzi Kwiatkowską rozmawiającą z szefem, uśmiechniętą od ucha do ucha. Myśli więc: „Aha, na pewno z nim spała!”. Powtarza więc dalej informację o Kwiatkowskiej, dodając od siebie, że jej zdaniem na pewno ma romans z szefem i stąd to wyróżnienie. Każda kolejna osoba wraz z opinią Kowalskiej przekazuje wiadomość dalej. To najpowszechniejszy model powstawania plotki. Choć wiemy, że to źle, plotkujemy. Dlaczego? Otóż, plotkujemy, bo… …cieszymy się, gdy innym wiedzie się gorzej

Taka już nasza natura, że chętniej do jakiejś opowieści dodajemy informacje niemiłe, umniejszające czyjeś zasługi, w myśl zasady, że: „Nic tak nie cieszy, jak cudze nieszczęście”. Choć złośliwego plotkowania nie wolno popierać, trzeba powiedzieć, że często taka plotka miewa charakter terapeutyczny. Przykładowo, czytając plotki o osobistych problemach aktorów czy polityków, uświadamiamy sobie, że nie tylko my mamy kłopoty z mężem, ale Victoria Beckham – też. Czyli ani pieniądze, ani wielka uroda, ani sława tak naprawdę nie dają szczęścia. Daje je spokojne, dobre życie. To jest pozytywny wymiar plotki. A oto kolejny przykład. Pani Krysia w rozmowie z koleżanką wspomina, że spotkała ich wspólną znajomą – Ewę, z którą kiedyś razem pracowały. Obie nie widziały jej od paru lat. „Wiesz, mówi pani Krysia, Ewa wyglądała nawet nieźle, ale miała na sobie tonę pudru. W ogóle chyba bardzo się postarzała, ale robi co może, żeby to ukryć. Pewnie ze wszystkich sił stara się dotrzymywać kroku swojemu młodszemu mężowi. Koleżanka oczywiście robi zatroskaną minę, podnosi brwi i mówi: „Ojej to niedobrze!”, w środku jednak myśli: „Jaka fantastyczna wiadomość!”. Brzmi to okrutnie, ale tak właśnie często reagujemy. Tu ważna uwaga: radość z cudzego zaniedbania czy paru zmarszczek więcej niekoniecznie oznacza, że źle życzymy tej drugiej osobie. Dzięki temu, że innym nie wiedzie się lepiej niż nam, czujemy się pewniej. Każda z nas martwi się upływem czasu. Gdy widzimy oznaki tego upływu u innych, robi nam się raźniej, bo przekonujemy się, że problem dotyczy wszystkich. Jeśli tak się postawi sprawę – o wiele łatwiej różne rzeczy zaakceptować – podkreśla Anna Śliwińska, psycholog z gabinetu terapeutycznego Self w Warszawie.
… boimy się otwartości

Plotki często rozsiewane są dlatego, że nie potrafi my powiedzieć czegoś drugiej osobie prosto w twarz. – Naprawdę mało jest ludzi, którzy mają odwagę w jasny i nieagresywny sposób wyrazić, co im się nie podoba. Łatwiej jest kogoś „obrobić” za plecami i w ten sposób dać upust własnemu napięciu – wyjaśnia Anna Śliwińska. Dlaczego nie mówimy wprost? Bo boimy się reakcji innych albo mamy dużo do stracenia. Mało kto ma odwagę oznajmić np. szefowi, że coś mu się nie podoba. Ryzykuje nawet utratę pracy. Trzeba jednak pamiętać, że wypuszczona w gniewie plotka może trafi ć do osoby, której dotyczy. Jeśli dotyczy szefa – konsekwencje mogą być przykre.
… budujemy własny wizerunek

Plotka wcale nie musi mieć złych konsekwencji. Mechanizm powtarzania informacji „z ust do ust” wykorzystują np. politycy, którzy chcą pokazać się wyborcom z dobrej strony. Pojawiają się na imprezach dobroczynnych właśnie po to, aby ludzie mówili, jacy to oni są szlachetni. Zdarza się, że niektóre sławne osobistości same rozpowszechniają nawet niekorzystne plotki na swój temat tylko po to, żeby być w centrum zainteresowania. Nie namawiamy was, drogie czytelniczki, abyście szły w ich ślady. Jednak w wyjątkowych sytuacjach można starać się wpłynąć na opinię otoczenia o nas. Tak jak to zrobiła pewna znana redakcji osoba. Bardzo chciała przyciągnąć uwagę chłopaka, który jej się podobał (a nie miała do niego dostępu na gruncie towarzyskim), opowiedziała więc znajomej, która miała opinie plotkarki, jak to wybrała się w góry i z narażeniem życia wyciągnęła z przepaści inną turystkę (bo chłopak był zapalonym alpinistą – dziewczyna liczyła, że historia do niego dotrze i że przyciągnie jego uwagę). Zrobiła to z odpowiednią dozą dramatyzmu. Plotka szybko rozeszła się po miasteczku i udało się! Chłopakowi zaimponowała dzielna dziewczyna i zainteresował się nią. Było to 20 lat temu – od 17 lat para jest małżeństwem, ma troje dzieci i żyje szczęśliwie. Czasem, jak widać, umiejętne pokierowanie plotką może przynieść korzyści!

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Plotka ma wielką moc”

  1. Hmm.. Plotka – Marketing wirusowy… Bardzo skuteczny

    Pozdrawiam


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: