Mała dziewczynka w wielkim świecie
Mój prywatny osobisty blog

Te złe kobiety, które nie chcą mieć dzieci

Artykuł z Dziennika:

Te złe kobiety, które nie chcą mieć dzieci
Masz koleżanki, które nie znoszą dzieci, nie marzą o dużej gromadce pociech i nie martwią się, że nikt nie poda im herbaty na starość? O takich kobietach zwykle mówi się, że to samolubne singielki, które własną wygodę uczyniły priorytetem życia. A może po prostu nie u każdej z nas instynkt macierzyński jest taką prostą sprawą.
Instynkt macierzyński to potężna broń. Podobno nie ma czegoś takiego, jak szczęśliwa kobieta bez dziecka. A jak już nie ma dzieci, to musi być zgorzkniała, samotna i oziębła. Inaczej na pewno sama stworzyłaby gromadkę dzieciaków.
RODZINA = SZCZĘŚCIE
To myślenie powszechne. Nie tylko wśród naszych babć i cioć, dla których rodzina była jedyną możliwością samorealizacji, ale i wśród naszych koleżanek z podstawówki czy liceum. Zaczyna się od „Naszej Klasy”. Oglądasz zdjęcia znajomych, coraz więcej widzisz roześmianych łysych główek i bezzębnych dziąseł pojawia się na ich profilach. A ciebie to akurat nie zachwyca, nie korci żeby miło i z zachwytem skomentować każdą nową fotkę. Nagle rozglądasz się i dookoła siebie w parku widzisz same matki z wózkami i orientujesz się, że już nie ma wielu chętnych żeby w środowy wieczór udać się na podwójny seans do kina. Wszyscy albo mają małe dzieci, albo są na nie w oczekiwaniu.
DZIECI PRZYSŁONIŁY IM ŚWIAT
Jak imprezy to z dziećmi w tle, jak urodziny to córeczki koleżanki. Poza tym chrzciny, pępkowe i tym podobne. Nagle jak Carrie Bradshaw w jednym z odcinków „Seksu w wielkim mieście”, orientujesz się, że chyba pochodzisz z innej planety. Nie możesz się elegancko ubrać do znajomych, żeby nie wypaćkano cię jadalnymi farbkami. Nie zakładasz nowych szpilek, żeby dowcipne maluchy nie schowały ich do psiego legowiska.
I zaczynają się też pytania: a kiedy ty urodzisz, czy nie marzy ci się mała pociecha? A gdy niestety, nie marzy się, nie planujesz i czujesz wstręt do przecieranych zupek jarzynowych, natychmiast spotykasz się z karzącym spojrzeniem słusznych Matek Polek.
SAMA PRZECIWKO ŚWIATU
Bo nie chcieć mieć dzieci jest samolubne, niepatriotyczne, krótkowzroczne, wbrew biologii i wbrew instynktowi macierzyńskiemu, itd.
No właśnie, instynkt… Niektórzy mówią, że każda kobieta ma go w genach, te które go nie posiadają, mają na ten temat trochę inne zdanie. Istnieje teoria, według której instynkt macierzyński to tylko wytwór naszej kultury, bo nie można powiedzieć, że kobieta jest stworzona do wychowywania dzieci, tak jak nie można powiedzieć że wszyscy mężczyźni stworzeni są do stolarki. Jedni dzieci lubią, inni nie. Generalizowanie jest tu zbędne.
Z drugiej jednak strony trudno nie zauważyć, że zwierzęta żyją poza naszą kulturą a w sposób naturalny zajmują się swoim potomstwem.
OPIEKA A MIŁOŚĆ: DWIE RÓŻNE SPRAWY
Terminem instynkt macierzyński określa się z grubsza wszystkie reakcje matki wobec jej dziecka. Gotowość do karmienia go, przewijania i chronienia przed chłodem i głodem. Nie mylić z miłością, bo jednak czym innym jest dojrzałe uczucie do myślącej istoty a czym innym ochrona bezbronnego stworzenia. Profesor Małgorzata Szpakowska z Uniwersytetu Warszawskiego w jednym z wywiadów powiedziała, że instynktowne to jest oddychanie, cała reszta jest wyuczona. Macierzyństwo zaś jest świadomym wyborem kobiety, biologiczną możliwością, nie zaś pierwotnym zewem natury. Dlatego za brak chęci na podjęcie takiej decyzji nie można nikogo karać.
DEMONSTRACJA MIMO WOLI
Niestety w polskim społeczeństwie, posiadanie dzieci wciąż funkcjonuje na zasadzie równości ze spełnieniem. Dzieci to synonim kobiecości, to że kobieta może spełnić się w inny sposób niż ciąża, jest często aktem buntu zasługującym na napiętnowanie.
Nurtuje mnie też pytanie, dlaczego kobiety niechęć do posiadania dzieci traktują jako zamach na ich osobistą decyzję – to pewnie pozostanie dla mnie tajemnicą. Dzieci nie posiada się przecież wbrew komuś, na przekór koleżance czy jako manifestację swojej odmienności. Odmowę udziału w akcie macierzyństwa powinno potraktować się jako swego rodzaju siłę sprzeciwienia się losowi, bo nie jest łatwo powiedzieć: „wolę być sama”. Kobieta, która nie chce kochać (tak jest to postrzegane), naraża się bowiem na etykietkę oziębłej, chłodnej, groźnej zdobywczyni mężczyzn, która nie pragnie stabilizacji. A skoro tak, jest zagrożeniem dla naszego ogniska domowego. Więc my pierwsze wbijemy jej szpilę podczas osiedlowej nasiadówki.
CUD CIĄŻY, CUD NARODZIN
Jeszcze innym bolesnym zabobonem jest zakładanie, że ciąża w cudowny sposób wywoła wilka instynktu macierzyńskiego z lasu. „Zajdziesz, to zobaczysz”, mówią z wyrozumiałością kobiety, negując prawo drugiej kobiety do samodzielnego myślenia i postępowania według własnych przekonań. Takie kobiety, które właśnie nie były do końca pewne swoich uczuć, często leczą potem depresją poporodową lub skrycie nienawidzą tych, które miały odwagę dzieci nie mieć. Wtedy jednak jest już za późno a cierpią na tym dzieci.
Być może więc najbardziej istotną kwestią przy podejmowaniu decyzji o posiadaniu dziecka nie powinna być w ogóle sprawa posiadania lub nie instynktu macierzyńskiego. Może rzecz leży w dojrzałości psychicznej i umiejętności wzięcia odpowiedzialności za swoje poglądy. Wtedy decyzja o nieposiadaniu dzieci jawi się jako gest przemyślany, właśnie jako akt odwagi a nie samolubnej manifestacji.

Reklamy

Brak odpowiedzi to “Te złe kobiety, które nie chcą mieć dzieci”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: